Ile razy zaczynaliście coś czego nie skończyliście? Ja też całkiem sporo. Jakoś rok 2013 nie kojarzy mi się z wiecznym pechem ale z całkiem dużą dawką fuksów i szczęścia. Może to dobry rok by coś zacząć tak na serio.
Mam plan (ponoć to połowa sukcesu) z terminem realizacji.
Start 1 luty 2013 r. Koniec 30 październik 2015 r.
Trochę mniej sławne w Polsce ale chyba coraz popularniejsze 101 rzeczy w 1001 dni.
Nie opublikuję ani jednego postanowienia. Opubllikuję wszystkie zrealizowane (niestety sieć nie nadaje się do publikacji niektórych bardziej zwariowanych postanowień i tych nie zamieszczę na blogu. Podam tylko numer z listy.) Jakąś dozę prywatnosci trzeba sobie zachować.
Sama jestem ciekawa ile procent....
Jędz@